środa, 24 listopada 2010

Mityczny napój


Pamiętam jak dzisiaj jak klika lat temu zmobilizowałam wszystkich moich przyjaciół przebywających w innych krajach i kontynentach do poszukiwań mitycznej waniliowej coli. Powstało w tym czasie mnóstwo wpisów na blogach i fotorelacji, które niestety za każdym razem wieściły porażkę. Nawet wyjazd Haratyka na stypendium do Sztokholmu zdominowany został przez poszukiwanie Coca Coli o smaku wanilii. Znalazłam ją w końcu, okazało się że najciemniej niemalże pod latarnią a Vanila Coke jest w regularnej sprzedaży u naszych zachodnich sąsiadów. Ale aby tradycji stało się zadość, ja również szukałam napoju po wszystkich sklepach i knajpach – tym razem nie coli – bo jedna szklanka to milion kostek cukru, ale zdrowej, naturalnie pysznej i jakże uzależniającej Club Mate. I dzisiaj nastąpił dzień chwały i wytchnienia! Club Mate zawitała do Amsterdamu i to do tego w półlitrowych butelkach. Gdyby jeszcze były tu pączki i prawdziwe kabanosy od Szubryta byłoby klawo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz